Człowiek

by Zrodzony

supported by
/
  • Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

      3 PLN

     

1.
04:16
2.
03:42
3.
05:46
4.
5.
03:53
6.
7.
04:29
8.
05:28

about

For Physical or buying in $ please visit 317utcrecords.bandcamp.com

credits

released August 21, 2015

tags

license

all rights reserved

about

Zrodzony Poland

Zrodzony to polski projekt muzyki elektronicznej o delikatnym brzmieniu (choć nie tylko). Główną tematyką jest brak szacunku do życia niesprawiedliwość wynikająca między innymi z wygodnictwa.

contact / help

Contact Zrodzony

Streaming and
Download help

Track Name: Anioł
Zrobimy tak, jak powiem Ci.
Chcę spełnić ich marzenie.
Odwiedzisz mnie, zamkniemy drzwi.
Zostaniesz moim dziełem.
Wyeksponuję Twoje dobro,
odrzucę całe zło.
Wyrosną Ci przepiękne skrzydła.
Dostaniesz świętą moc.

Biała cera, słodka krew,
jesteś mym arcydziełem.
Czyste myśli, święty duch,
jesteś ich ocaleniem.

Biała suknia cała w krwi.
Co oni Ci zrobili?
Naszej świętości minął czas
gdy nas znienawidzili.
Od wieków bawią nami się.
Dziś bardzo Cię skrzywdzili.
A jutro wszystkich zabijemy.
Przecież na to zasłużyli.

Czerwona suknia, płaczący wzrok.
Jesteś symbolem męki.
Dziurawe skrzydła, drżąca dłoń.
To początek Twej udręki.
Track Name: Nowy świat
Spójrz na świat dziś i powiedz mi w oczy
że o takim właśnie marzyłeś.
Czekałem na świat, który mi obiecali
nasi panowie z wyższych sfer.
Walczyłem z terrorem i Czerwoną Gwiazdą
wierząc, że to mój wróg.
Po zwycięstwie świat nie stał się lepszy
lecz jedynie zmienił się.

Chciałem znaleźć wolność, lecz nie było jej.
Chciałem znaleźć szczęście, lecz zawiodłem się.
Chciałem znaleźć miłość, lecz zniknęła też.
Chciałem stąd uciekać, lecz nie było gdzie.

Jak długo jeszcze chcesz zamykać oczy?
Czas już wybrać jedną ze stron.
Znienawidzą nas, a w końcu zabiją.
To jedyna droga by uciec stąd.
Track Name: Jedyna Droga
Hej, moja gwiazdo, Czarodziejko która więzi mnie.
Gdzieś tam, na niebie, czekasz na mnie aż odnajdę Cię.
Czuję jak cierpisz, Twoje łzy codziennie trawią mnie.
Lecz w mych ramionach w każdej chwili możesz ukryć się.

W lesie rozpaczy wypatruję drogi w blasku gwiazd.
A Ty, Czarodziejko, świeć dla mnie do puki siłę masz.

Jedna jest droga, bardzo łatwo w otchłań stoczyć się.
A moje serce o skały dzisiaj się rozbić chce.

Gdy gwiazdy znikną, a na ziemię spadnie deszcz Twych łez.
Tego dnia umrę wiedząc, że znów zawiodłem Cię.
Słońce zaświeci, z Twym uśmiechem wstanie nowy dzień.
Wskrzesisz mą duszę, a ja w lesie mym odnajdę się.

W lesie rozpaczy wypatruję drogi w blasku gwiazd.
A Ty, Czarodziejko, świeć dla mnie do puki siłę masz.
A gdy jej braknie, zabierz ode mnie moc którą mam.
I świeć jeszcze chwilę, albo razem z Tobą zgasnę ja.

Jedna jest droga, kiedy zboczę zginę, zgubię się.
Lecz moja dusza znów niedługo chce zobaczyć Cię.
Track Name: Bogini Deszczu
Ostatni raz cieszysz się deszczem.
Nie zdążę już przytulić Cię.
Czerwone ostrze w Twojej dłoni
Twą słodką czerwoną krwią lśni.

Kryształy na Twych bladych dłoniach
mieszają z kroplami deszczu się.
Oświetliły twarz Twą niebiosa
by raz jeszcze zobaczyć Cię.

Deszcz zawsze był Twoją uciechą
i dziś tylko on z Tobą jest.
Nie patrzył nikt na Twoją krzywdę.
Gdy umierasz, nie patrzy nikt.

Grzmi niebo, gdy bogini kona.
Przeminął ostatni już dreszcz.
Mogłaś ukryć się w mych ramionach
a teraz roztopi Cię deszcz.
Track Name: Człowiek
To ja, to człowiek targany przez emocje.
Tańczę na sznurkach trzymanych przez przeznaczenie.
W genach mam zło, nie uczyli mnie wybaczać.
Chcę wyrwać się z niewoli, odcinam pępowinę.

Zrodzony w nienawiści, zrodzony by nienawidzić,
by świat miał kogo niszczyć.

Codziennie siedzę sam z moimi ideami
będę mścił się całe życie bo dość już mam chowania.
Chcę znaleźć moje skrzydła i wzbić się znów w niebiosa.
Chcę znaleźć moje serce, chcę by mnie ktoś pokochał.

Zrodzony bez miłości, by nauczyć się kochać.
Usłyszeć trzepot motylich skrzydeł.
Track Name: Skradzione życie
Przerwano połączenie, rozbiło się naczynie.
Z nadziei do nicości, od figury do fragmentów.
Zniszczony nim stworzony, nigdy nie napełniony.
Stworzony bez projektu, w końcu anulowany.

Nie możesz już stać przed lustrem.
Wycierasz łzy w mokrą chustę.
Skończyło się życie Twoje.
Świat opuściliśmy oboje.

Zerwano pępowinę, zmiażdżono całe ciało.
Z poczęcia do śmierci, od bieli do czerwieni.
Zabity nim zrodzony, nigdy nie ujrzał świata.
Poczęty, a nie chciany i w końcu odrzucony.

Odczuwasz dziś jedynie pustkę.
Samotność zniszczyła Twą duszę.
I nie ma sensu już przepraszać.
Bo nie wiem jak to jest - wybaczać.
Track Name: W niewoli
Nie ma już niewoli lecz oczy pełne mydła,
iluzja tak piękna, jak motyle skrzydła.
Oko ciągle patrzy, wstydzę się oddychać.
Wszyscy mnie pilnują, bym swej roli się trzymał.

Trzymam się swych marzeń.
Trzymam się mych złudzeń.
Trzymam się mych sznurków.
Trzymam się iluzji.

Pozwól znaleźć drogę.
Pozwól nie być tchórzem.
Pozwól znaleźć prawdę.
Pozwól się obudzić.
Track Name: Bezsenność
Hej blade oblicze, moja słodka kochanko,
powiernico mych idei.
Zbyt wiele myśli, zbyt wiele trosk
bym mógł zasnąć w tę dziwną noc.

A Ty świeć, niech znikną gwiazdy.
A Ty świeć, nie chowaj się za mgłą.
A Ty świeć, rozjaśnij ciemność.
A Ty świeć, patrz na mnie całą noc.

Zamykam oczy i nie mogę spać.
Prześladuje mnie biała Twarz.
Oblicze marzeń, które spełnić się nie mogą.
Po lewej stronie widzę własny świat,
a z drugiej obmacuje mnie mój strach.
Strach przed jutrem, jeśli słońce jeszcze wstanie.

Kolejna noc, gdy słyszę kroki,
lecz sen wcale nie zbliża się.
Niedługo już zatonę w moim świecie.
Wtedy nikt już nie obudzi mnie.